menuksięga gościMój profilmój avatararchiwum
Grudzień linkiulubieniLicznik odwiedzinZajrzało tutaj już 2047 osóbPowered by blog 4u |
Pamiętnik dziwnej dziewczyny . . .Pobudka.Wstałam. Rozejrzałam się po okolicy. Nadal jestem w garażu, ale nie ma nikogo wokoło. Co robić? Ubrałam się i podeszłam do drzwi, tzn. wrota garażu. Były zamknięte, a wiem dokładnie kto to mógł zrobić. Damian.-Kurr. Damian!!! I co teraz. Zamknął mnie w środku. Komórka padła i nie ma jak zadzwonić. Ale... Damian miał zboczone intencje co do mnie wczoraj (Chłopaki go powstrzymali. Inaczej skończyłoby się to inaczej.) i napewno się zaopatrzył w różne rzeczy. Znalazłam jego plecak i wysypałam wszystko z niego. Oj różne tam były rzeczy, oj różne. Skąd on to wytrzasnął? -Jest telefon! Dzwonię do mojej Ewki. Powiedziałam jej co się stało. Przybiegła ze szkoły do mnie i otworzyła mnie, bo było zamknięte bez kłódki. Wybiegłam na dwór, żeby zażyć trochę powietrza. Ewka delikatnie powiedziała mi, że mam coś napisane na spodniach, na tyłku. Okazało się, że Damian i jego koledzy napisali mi na tyłku "Dziwka co się puszcza". Pożyczyłam od Ewki bluzę i obwiązałam wokół bioder. Szybko pobiegłyśmy do jej domu. Niedługo zbliżały się moje urodziny, więc dała mi swoje jeansy, mówiąc, że są w prezencie od niej. Wkurzone poszłyśmy na piwo, bo w sumie już za tydzień byśmy świętowały. Po dwóch kolejkach wyszłyśmy z biedronki. Ewa zna miejsce gdzie nikt nie chodzi i tam poszłyśmy żeby otrzeźwieć. Łatwo się domyślić, że w biedronce kupiłyśmy też 10 paczek gum Orbit. Wpieprzyłam wszystkie na raz. Spałam u Ewki. Stwierdziłyśmy, że jak jest sobota to trzeba się rozerwać. Więc na sobotni wieczór odpicowałyśmy się i zadzwoniłyśmy do kumpla Ewy. Pracuje jako bramkarz w klubie. Ponieważ wyglądamy na 18-stki(4 lata to mała różnica xP ), dał nam klucz do tylnego wejścia. C.D.N.
|